środa, 29 sierpnia 2012

Zabezpieczenia

Nasz Maluch coraz sprawniej porusza się po mieszkaniu, więc czas zainstalować dodatkowe zabezpieczenia. Przy tej okazji postanowiłam poruszyć temat dostępnych i wykorzystywanych przez nas blokad i ochron. Wybór jest całkiem spory, ale co się z tym wiąże trudny. Stojąc przed półką w sklepie miałam ogromny dylemat, które wybrać. Sprzedawczyni nie potrafiła mi doradzić, bo przecież wszystkie które mają w sprzedaży są godne polecenia.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Katar

Podobno leczony trwa tydzień, a nie leczony siedem dni. Cały czas mam jednak w pamięci słowa położnej prowadzącej zajęcia w szkole rodzenia, że katar u małego dziecka to choroba i nie można go lekceważyć. 

Zaczęło się zatkanym noskiem w nocy. Od rana natomiast już ciekła - bezbarwna śluzowata wydzielina. Skonsultowałam się szybko z pediatrą, która osłuchała Małego, sprawdziła gardełko i nie stwierdziła żadnej infekcji. Zalecenie - leczenie objawowe.

Wydzielinę odciągamy "fridą", czyli aspiratorem do małego noska. Na szczęście obecnie nie stosuje się już "gruszek", choć nawet użycie fridy jest wstrząsającym przeżyciem zarówno dla dziecka, jak i dla matki. Poza tym dziś doszłam do wniosku, że odciąganie wcale nie przynosi pożądanego efektu, ponieważ Leo tak rozpaczliwie wówczas płacze, że nosek ponownie się zatyka. Frida zapewne będzie bardziej przydatna, kiedy wydzielina zmieni się na gęstszą i żółto-zieloną. W tym momencie nie pozostaje nam jednak nic innego jak delikatne ocieranie tego, co wypływa. Do wycierania noska stosuję nawilżane chusteczki, ale i tak nie udało nam się uniknąć podrażnienia.
Przed spaniem staramy się mimo wszystko udrożnić nosek, aby też móc zaaplikować krople na katar dla dzieci. Komfort spania poprawia również włożona pod materac w łóżeczku poduszka, dzięki której Mały ma lekko uniesioną główkę i łatwiej mu oddychać. Ponieważ śpiąc z otwartą buźką Leo strasznie się ślini, dodatkowo na prześcieradło nakładam poszwę na dużą poduchę. Zdecydowanie łatwiej ją zmienić niż prześcieradło, więc można to zrobić dużo częściej.
.. jak to z katarem, musimy go po prostu przetrwać.

piątek, 24 sierpnia 2012

o JA

Dziecko dom i w tym wszystkim ja :)

RODZINA
Od września 2010 roku jestem szczęśliwą mężatką. Pomimo że w wielu kwestiach raczej jesteśmy przeciwieństwami, nauczyliśmy się uzupełniać i wypośrodkowywać swoje racje. Poza tym przyjęliśmy zasadę, że nie kładziemy się spać pokłóceni i póki co działa. Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza i wszystko, co robię to dlatego, żeby była szczęśliwa.

PRACA
W 2007 roku skończyłam ekonomię i rozpoczęłam pracę jako specjalista ds. personalnych i administracji w małej firmie działającej w branży IT. W międzyczasie zrobiłam studia podyplomowe w zakresie bhp i w tym kierunku chciałabym się specjalizować po powrocie na rynek pracy.

CO MNIE RADUJE, CO MNIE WKURZA
Często zastanawiam się czy to ja nie jestem normalna, czy świat dookoła mnie zwariował. Znajduję portfel, to w całości oddaję go właścicielowi, parkuję równo na wyznaczonym miejscu, nie zakłócam spokoju sąsiadom (w przeciwieństwie do nich), itd. Czy jest w tym coś dziwnego? Dla mnie nie, ale widząc zdumienie otoczenia zastanawiam się kto tu jest inny?

o DOM

Mieszkamy w 47-metrowym mieszkanku na nowym osiedlu. Mieszkanie ma dwa pokoje, oddzielną kuchnię i łazienkę. Marzy mi się mały domek z ogródkiem, ale będę musiała na niego jeszcze trochę poczekać :) Póki co staram się, aby w naszym niewielkim azylu było czysto, cicho, spokojnie i rodzinnie. W ciągu dnia dziecko absorbuje mnie na tyle mocno, że domowe obowiązki wykonuję zazwyczaj, gdy mąż wróci z pracy albo dopiero kiedy Mały pójdzie spać.

PORZĄDKI
Nigdy nie byłam bałaganiarą, ale przyznam, że kiedyś sprzątałam raczej sporadycznie. Teraz jednak męczy mnie widok kurzu na meblach czy nieumytej podłogi.

GOTOWANIE
Lubię smacznie zjeść i gotowanie sprawia mi przyjemność. Dania, które przygotowuję są raczej proste i szybkie w przygotowaniu. Nie porywam się na nic skomplikowanego, gdyż przede wszystkim nie mam na to czasu.

WNĘTRZE i DEKORY
Jestem zdania, że dom powinien być urządzony przede wszystkim funkcjonalnie, ale też ładnie i przytulnie. Uwielbiam zmiany i przynajmniej raz na kilka miesięcy "jeżdżę" meblami po mieszkaniu w poszukiwaniu nowych aranżacji. Wszelkie dodatki to dla mnie raj, choć zdecydowanie unikam zbędnych bibelotów.

o DZIECKO

Kocham swoje dziecko ponad życie i chcę dla niego jak najlepiej. Leo to nasze pierwsze dziecko. Urodził się w lipcu 2011 roku, naturalnie i w terminie. Babcie mieszkają daleko, więc w zasadzie od początku radzimy sobie sami.
Obecnie przebywam na urlopie wychowawczym i na razie nie planuję powrotu do pracy. Czas spędzony z Małym jest bezcenny, ale nie ukrywam, że bywa różnie. Mamy lepsze i gorsze dni, w których niestety nie mam (i chyba nie umiem) kogo się poradzić i komu wyżalić. Może stąd pomysł bloga ;)

KARMIENIE
W kwestii karmienia kieruję się harmonogramem żywienia niemowląt, i tak od szóstego m-ca zaczęliśmy wprowadzać pokarmy stałe. Leo był karmiony piersią do 11 miesiąca. Ponieważ ma alergię na białko mleka krowiego, muszę zwracać szczególną uwagę na podawane mu pokarmy, a w okresie karmienia piersią również na to, co sama jadłam. Ze względu na silną alergię możliwości urozmaicania diety są ograniczone. Chcę zapewnić swojemu dziecku "Zdrowy start", co często spotyka się z brakiem zrozumienia szczególnie wśród "starszego" pokolenia.
Dotychczas podawałam Leosiowi wyłącznie dania ze słoiczków. Gdy Leo skończył roczek zaczęłam gotować obiadki również dla naszego małego szkraba, oczywiście z uwzględnieniem zasad prawidłowego żywienia. 

ZDROWIE
Przed porodem uczęszczałam na zajęcia do szkoły rodzenia, gdzie dowiedziałam się wielu istotnych rzeczy nt. pielęgnacji Maluszka. Zazwyczaj postępuję intuicyjnie, ale jeśli czegoś nie wiem czy nie jestem pewna to szukam, pytam lub niestety sama próbuję. Porady, które najczęściej słyszeliśmy od lekarzy to "trzeba obserwować", więc obserwujemy i sami wyciągamy wnioski!

WYCHOWANIE
Moje wyobrażenie o cudownym macierzyństwie szybko zostało zweryfikowane :)
Podobno małe dziecko tylko śpi, je i robi kupkę. W naszym przypadku to bujda i jako młoda matka przyznam, że czułam się "oszukana"! Na początku miała wrażenie, że kompletnie się nie rozumiemy, co dopiero z czasem uległo zmianie. Muszę jednak przyznać, że teraz wiele kwestii rozstrzyga się intuicyjnie i samo jakoś tak łatwo przychodzi.

GADŻETY
Nie jestem typową gadżeciarą. No może troszeczkę, ale w granicach przyzwoitości i możliwości portfela młodych rodziców :) Często jednak zupełnie przypadkowo trafiam na rzeczy, które okazują się bardzo przydatne, a że przy okazji robią furorę wśród znajomych.. :)